środa, 2 marca 2016

zastuj

Właśnie znalazłem się na skraju jakiegoś zastoju. Wena coś nie chce przyjść. Aparat w ręku, kilka nawet ciekawych obiektów, ale weny jakoś brak. 

"Zdradliwa wena, raz jest, raz jej nie ma.
Choć pot stępuje na czoło jak morena
Zżera mnie trema, myślę o tym o czym nie powinienem,
W tym momencie chyba się przekręcę.
Coraz goręcej i pióro drży w ręce,
Rozpoczęte dzieło i coś się zacięło."

(K44)

 
Udostępnij:    Facebook Twitter Google+