wtorek, 26 lipca 2016

darmowe ??? płatne


   Od pewnego już czasu przestałem zwracać uwagę na posty i pytania typu: "jaki aparat kupić", bo moje inne podejście nie jest niestety ani lubiane ani brane pod uwagę. I tak wszyscy będą twierdzić, że lustrzanki są najlepsze; i tak wszyscy wybiorą lustrzankę. Szkoda więc mojego czasu, prądu i klawiatury. Tym razem chciałem wam przedstawić mój punkt widzenia na temat pobliski fotografii, ale trochę inny.
  Kiedy kilka lat temu zmieniłem prace i przeniosłem się do szpitalnego grona informatyków moją uwagę zwrócił Linux. Wtedy był to Ubuntu, ale kombinowałem z różnymi systemami. Szybko nauczyłem się, że płatne to nie znaczy lepsze. Gdy niedługo potem zainteresowałem się fotografią, zacząłem używać oprogramowania darmowego. W tym czasie poznałem wiele osób zajmujących się fotografią profesjonalnie, amatorsko oraz zawodowo. Używali oni bardzo różnych programów do obróbki. Większość oczywiście jedynego i słusznego oprogramowania, a więc Photoshopa oraz LightRoom. Wśród nich byli jednak i tacy, którzy woleli oprogramowanie darmowe. Z różnych względów. A więc głównie Gimp, Darktable lub RawTherapee. Niektórym może wydawać się dziwne, ale w ostatecznym efekcie nie było absolutnie żadnej różnicy między zdjęciami wychodzącymi spod profesjonalnego oprogramowania płatnego, a profesjonalnego oprogramowania darmowego.
   Czemu zatem większość uważa, że nie ma godnego zastępcy LightRooma czy Photoshopa? Odpowiedź znowu, prawdopodobnie tkwi w świadomości ludzi. Niestety, ale darmowe oprogramowanie nie krzyczy do nas ze wszystkich stron reklamiami, nie próbuje nam wmówić, że jest jedne jedyne słuszne. Oprogramowanie płatne (windows, photoshop, msOffice...) wrzeszczy na nas ze wszystkich stron i przekonuje o słuszności ich używania, próbując jednocześnie powiedzieć, że nie ma innego który posiada takie możliwości.
   Ile w tym prawdy? Tyle ile pieniędzy - niedużo. Nie ma takie rzeczy, której nie dałoby się zrobić na linux, a tylko na windows. Nie ma też takiej obróbki na którą trzeba by wydawać 3 pensje. Nie ma. Niestety reklama wbija się nam psychikę i święcie wierzymy w to, że mleko z Piątnicy jest 30 razy lepsze od mleka łaciatego. W końcu często powtarzane kłamstwo staje się prawdą.
   A prawda jest brutalna. Wydajemy ciężkie pieniądze na coś co możemy mieć za darmo. Tylko dlatego, że reklama (której rzekomo nie wierzymy) nam to powiedziała. Bo przecież porshe dojedźmy szybciej niż audi. Tylko zapominamy, że ani jednym ani drugim nie przekroczymy pojedziemy po mieście szybciej niż 50km/h, a korki dodatkowo nam ten czas zweryfikują. W efekcie może się okazać, że porshe nie przegoni audi.
   Podobnie jest ze wszystkim -> droższy nie znaczy lepszy, a darmowy nie znaczy gorszy. Czy zatem używając kompaktowego aparatu, darmowego systemu i darmowego oprogramowania powinienem czuć się gorszy? Jeśli tak, uważasz, to wybacz ale się mylisz.
Udostępnij:    Facebook Twitter Google+