Posty

Projekt 365

Obraz
Powracam do projektu 365. Od 1 sierpnia ruszam. Zdjęcia będę publikowac na tookapic oraz G+. Aby nie popaść w nudę postanowiłem postawić sobie wyzwania. Zacznę od pierwszego wyzwania, które nazwałem "30-tka na ręcznym". Wyzwanie będzie polegało na tym, że przez miesiąc codziennie będę robić zdjęcia tylko i wyłącznie przy użyciu ustawień manualnych, a więc sam ustawię trójkąt ekspozycji, ale również własnoręcznie ustawiać będę ostrość. Automatykę aparaty wyłączę. W głowie mam jeszcze kilka zaplanowanych wyzwań. Nie obstawiłem jeszcze wszystkich miesiecy, czy tygodni. Jeśli ktoś ma jakieś fajne pomysły na wyzwania to jestem otwarty na propozycje. A może ktoś chce się przyłączyć i razem pociągniemy projekt 365, lub chętny dołączyć do wyzwania? W grupie zawsze raźniej. :) Trzymajcie kciuki. Tym razem musi się udać.

3 gwiazdki

Obraz
Oto moje trzy perełki w zestawie. Jupiter 37A -> 135mm f3,5 M42 Cosina         -> 28mm f2,8 Pentax PK-A Helios 44-2 -> 58mm f2.0 M42 Co je łączy -> to obiektywy manualne. Pierwszy był Helios wygrzebany i odkręcony od zenita dziadka. Jeden z najlepszych obiektywów jakie miałem. W krótce dołaczyła do niego Cosina, która opisałem tutaj . A całkiem niedawno podczas spacerku z aparatem na śmietniku znalazłem Jupitera. Obiektywy w pełni sprawne, z pewnymi mankamentami. W helios poluzował się pierścień ostrzenia i jest trochę luźny, ale działa., Cosina w pełni sprawna i bez wad. W Jupiterze przysłona nie działa zupłnie płynnie. Czuć pod palcami jakby piasek. Ale działa. Wszystkie to niesamowite obiektywy. uczę się ciągle korzystania z nich i idzie mi coraz lepiej. Ostatnio zrobiłem nimi całe przyjęcie w Łasku. I w porównaniu z tym co próbowałem zrobić na komunii w rodzinie to przepaść. Tam jeszcze dokładnie niezbyt wiedziałem co i ja...

Było tak a jest inaczej

Obraz
Po wystawie moja lepsza połowa stwierdziła, że żałuje, że porzuciłem trochę swój styl i przerzuciłem się na kształty i formy. Jest to faktycznie cość dziwna i pokręcona droga w mojej fotografii. Kształty, formy, kreski i tego typu rzeczy pociągały mnie odkąd w zasadzie kilkanaście lat temu po raz pierwszy wziąłem aparat do ręki. Wtedy jednak lubiłem robić zdjęcia, ale niespecjalnie interesował mnie sam temat fotografii. Nie zgłębiałem wiedzy, nie uczyłem się. Po prostu miałem swój stary dobry aparat Pioneer i 36 klatek filmu do wycyckania. Mimo zauważania już wtedy takich detali, jako kompletny Janusz nie potrafiłem jednak swojej wizji przenieś na materiał światłoczuły. A więc cykałem to co obecnie każdy posiadacz ajfona i tak jak każdy posiadacz ajfona. Znajomych, wyjazdy... po prostu zdjęcia czysto pamiątkowe. Potem znalazłem w garażu rodziców stary aparat cyfrowy. 0,3 mpx brak wyświetlacza i pamięć aparatu na 64zdjęcia. I tu za bardzo nie mogłem poszaleć. Aparat miał przycisk on...

Jedno się kończy, drugie się zaczyna

Obraz
Wiecie co najbardziej kocham w fotografii, w rowerze, czy ogólnie w pasji? Możliwość dzielenia się nią z innymi. Poznawanie ludzi, wymiana doświadczeń, chwalenie się osiągami, podziwianie innych. I tak wszechobecna współpraca. Nic tak nie cieszy jak przejażdżka rowerkiem w gronie innych rowerzystów. Nie ma nic tak wspmaniałego, jak praca nad zdjęciami z innymi osobami. Co nam po rowerze, jak nie mamy z kim jeżdzić? Co nam po fotografii, jak nie możemy się nią bawić z innymi? Gdy wchodziłem w fotografię poznałem bardzo dużo osób. byłem na kilku warsztatach i na kilku kursach. Niektórych jedno- niektórych wielodniowych. Aż trafiłem do szkoły. A szkoła posłała na zajęcia z fotografii w gronie innych osób, czasem z innych szkół, czasem ludzi kompletnie niezwiązanych z żadną szkołą. Kilka kursów zacząłem ze strachem, czułem się winny obecności na nich. Wszelkie negatywne uczucia zostały zniszczone przez atmosferę w grupie. Oj, czasem kończyło się smutkiem, jakąś pustką, gdy dany kurs się...

Fotografowie sprzętowcy

Obraz
     Panuje ostatnio przekonanie jakoby lepszy sprzęt dawał większe możliwości. To ciekawe zjawisko, biorąc pod uwagę, że w opozycji mamy ludzi, którzy twierdzą, że sprzęt to tylko dodatek, a najważniejsza część aparatu znajduje się kilka centymetrów za wyświetlaczem. Nie jest to wojna między Linuxem a Windowsem, czy między Nikoniarzami a Canonowcami. To wojna o przekonania.  1. Sprzętowcy       To ludzie uważający, że bez dobrego sprzętu nie można za wiele zrobić. Obkładają się więc drogimi aparatami, ciułają całe życie na najlepsze obiektywy, i kupują oświetlenie za półroczną pensję Ronaldo. Znajdziemy wśród nich        - kompletnych laików ze swoimi 1d ze zdjęciami u cioci na imieninach i zdjęciami swojego pryszczatego syna.        - zawodowców twierdzących, że muszą mieć sprzęt za roczną pensję prezydenta, bo przecież pracują w zawodzie i sprzęt ma na siebie zara...

zawodowiec czy amator?

Obraz
Zauważyłem ostatnio pewną tendencję na różnych forach internetowych. I dotyczy to bardzo wielu aspektów życia. Powtarzające się pytania o sprzęt stają się nudne niemal do wymiotów. Czasem nawet nie warto bawić się w przewijanie, czy pomijanie, bo każde kolejne pytanie dotyczy tego samego. I o ile w przypadku amatorów i ich braku poszanowania cudzego czasu i własnej niechęci do czytania i nauki jest to zrozumiałe o tyle pewien ciekawy trend jest już kompletnie poza obszarem pojmowania. Równie ciekawy co przerażający. Otóż pytania o aparat, obiektywy lampy czy modyfikatory świateł wykroczyły daleko poza poziom laików. Zadają go również zawodowcy, co już daje do zastanowienia, czy ten świat na pewno jest normalny. Ludzie, którzy zawodowo fotografują śluby pytają o obiektywy. Ludzie, którzy zajmują się chrzty czy komunie namiętnie pytają o lampy błyskowe. Natomiast człowiek który ma własne studio, i zajmuje się szeroko pojętym portretem (od dzieci po dorosłych) nagle zadaje pytanie o apa...

Warto pomagać -> Cosina w moim domu...

Obraz
 Taki oto obiektyw wpadł ostatnio w moje łapki. Dostałem go od kumpla w zamian za pomoc i... zakochałem sie od pierwszego podłączenia. To model Cosina MC 28mm f2,8 Macro PK-A z bagnetem Pentax. Obiektyw bardzo ładnie i mięciutko rysuje, co mi się osobiście podoba. Jest ostrzejszy od mojego heliosa 44-2. Pierwsze wrażenia to: 1 - bardzo solidne wykonanie 2 - dbałość o szczegóły 3 - nieco kanciasty z wyglądu 4 - nie ma szans aby wypadł z ręki, trzyma sie jak ptasie guano przedniej soczewki. Jest ciężkawy, ale aż tak jak helios. Za to na pewno cieższy od nowych pentaxowych, prawdopodobnie plastikowych. Stan mojego egzemplarza jest idealny. 0 rys, pierścienie działają z dość przyjemnym oporem, nie ma pleśni, a całość działa doskonale. Bardzo przypadł mi do gustu tylni dekielek. Nie wciska sie go z użyciem lekkiej siły, jak w przypadku innych dekielków pentaxa. Ten działa podobnie jak bagnet - nakłada się go i przekręca aż do oporu i się trzyma. Powiem, że solidniejsze to niż in...