Posty

Świętaczne prezenty

Obraz
No i po swiętach. Ale mikołaj był w tym roku hojny. A o to co dostał każdy z nas pod choinkę 1. Ja  Dostałem obiektyw Canona z Serii L. Gówna półka 28-100. I wszystko ładnie i fajnie tylko... ja nie mam canona. Lekkie zaskoczenie, które (choć nie pasuje do żadnego z moich aparatów) okazało się świetnym obiektywem na... kawę. To co wprawiło mnie w zaskoczenie okazało sie być kubkiem termicznym w kształcie obiektywu. No chyba lepiej mikołaj nie mógł trafić. Długo sie zbierałem do zakupu czegoś takiego i nigdy nie było na to czasu, albo pieniędzy. Aż tu znajduje coś takiego pod choinką. No czego chcieć więcej. Kawa z tego smakuje wyśmienicie. Jako obiektyw może raczej nie polecam, szczególnie dla kogoś kto nie korzysta z canona, ale jako kubek do kawy jest świetny. 2. Karolina No cóż, ponoć umawiała się z Mikołajem. A ten szałaput i tak przyniósł prezent. Obrączka z serduszkiem. Żona zadowolona, Mikołaj spełniony, a więc i prezent udany. 3. Kinga To prezent dla moj...

daje lajka

Obraz
To bardzo ciekawe, jak ludzie zanurzeni są w technologii. Wystarczy poczytać komentarze. Durne i namolne pytania o obiektywy i aparaty i to wszechobecne przekonanie, że "mój sprzęt nie potrafi". Przeglądając kolejne forum natknąłem się na kolejne pytanie "jaki obiektyw najbardziej lubicie i dlaczego?". Zdecydowanie nie było to coś w rodzaju "co kupić", tym bardziej, że zadawała je osoba, która w tym mocno siedzi i jest świadoma swoich potrzeb. Za to komentarze były... co najmniej nie różnorodne. Większość najbardziej lubiła najnowsze i najjaśniejsze szkła dostępne na rynku. I wśród ogólnej aprobaty nad nimi uwagę moją przykuło kilka komentarzy nad prostszymi modelami. Postanowiłem wejść w ten trend i... również odpowiedzieć co najbardziej lubię i dlaczego. O ile ludzkie stworzenia kochają technologie i wszystko co najnowsze i ma najwyższy numerek, o tyle ja przepadam za starszymi modelami. Według mnie i mojego uznania nowe i wyższe modele szkieł nie maj...

Ah co to był za...

Obraz
No i kolejny weekend w szkole. :) Jednak sprawdziło się, coraz więcej się uczę. Teraz po tym tygodniu czuję, że ta nauka ma sens. Do tej pory wszystko szło powoli, acz konsekwentnie do przodu. A w tym tygodniu nagle nauka dostała kopa i równie konsekwentnie, ale szybko ruszyła z kopyta. Dowiedziałem sie bardzo dużo. Zajęcia z panem P.R. nauczyły mnie bardzo  dużo. Dowiedziałem się, że zoom nożny to nie jest żaden zoom. Nauczyłem się relacji w fotografii między tym co widzimy, a tym co widzi aparat. Dowiedziałem się, jak własnymi oczami zobaczyć co będzie na zdjęciu, jeszcze zanim w ogóle aparat do ręki wezmę. I do tego jeszcze kilku pomniejszych rzeczy. To niesamowite, ale poczułem, że na prawdę jest sens chodzić do szkoły. Poczułem, że mam szansę na rozwój. Nawet abstrahując od egzaminu państwowego, który mnie na końcu czeka. Ja nie mówię, że pozostali nauczyciele niczego mnie nie nauczyli. Zacząłem poznawać tajniki Photoshopa. O dziwo w końcu zobaczyłem coś z czym PS sobie świ...

Marzenia

Obraz
Na jednej z grup facebookowych padło dosyć ciekawe pytanie - o fotograficzne marzenia.  Komentarzy dużo nie było, ale to co przeczytałem wystarczyło, aby stwierdzić, że... ludzie to jednak bardzo płaskie i doczesne marzenia mają. Jeden chce mieć sony A7R3, inny marzy o nikonie D750, a sa i tacy którym marzy się Sigma 35mm f1,4 ART...  I wśród ogólnego wysypu marzeń o takim czy innym sprzęcie uwagę moja przykul jeden komentarz w końcu ktoś  nie chce sprzętu nie marzy o nowym obiektywie czy świetnym aparacie. Ktoś ma inne marzenie. Zwracam uwagę na słowo "przetestować", a nie "posiadać". W sumie marzenie dosyć piękne, jakby na to nie patrzeć. I ma sens... nie puste i nic nie warte "chciałbym aparat A, obiektyw B i lampę C".  Wszystkie przeczytane marzenia utwierdziły mnie w przekonaniu, że ludzie to sprzętowcy i nie liczą się umiejętności, wiedza i chęci. Liczy się sprzęt. Takie komentarze jednak jak ten powyżej przywracają mi trochę wiary w ludzk...

Analogowa pamiątka

Obraz
Jak wszyscy wiedzą ostatnimi czasy powróciłem do fotografii analogowej. W związku z tym zapisałem się do grup związanych z tematyką takiej fotografii. Grupy te różnią się tym od innych grup, że ludzie tam mają zboczenie na punkcie kliszy, średnioformatowych maszyn, rozpuszczalników i różnej chemii. A w czym jest podobna do innych grup, oprócz tego, że również są to grupy fotograficzne? A no tym, że ludzie bez refleksji i bez namysłu chwalą się tam zdjęciami. Zarówno kompletnymi gniotami, które nigdy w życiu nie powinny postać bo uwłaszczają wszelkiej fotograficznej sztuce, jak i przemyślanymi, przygotowanymi zdjęciami, na które patrzy się z zachwytem. Miło ze strony tych drugich. Można czerpać z nich pełno inspiracji do zdjęć. I tu, zaczynają się jaja, ponieważ... wszystkie te zdjęcia niczym nie różnią sie od tych zrobionych aparatami cyfrowymi. I tu rodzi się pytanie - po co? Większość z tych osób na pewno ma również aparaty cyfrowe. A jednak chwalą sie zdjęciami z analogów. Zdjęci...

Powrót do analoga

Obraz
Jestem człowiekiem upartym. Ponoć. Prowadzę tego bloga mimo iż nikt go nie komentuje. Prawdopodobnie też nikt tego nie czyta. Jest niby około 60 odsłon na każdej notce. Ale z tych 60 osób ile otworzyło, zobaczyło i zamknęło? Może 6 osób w ogóle zaczęło to czytać, a może ze 3 znają ostatni wyraz którejś notki. Mamy więc kuriozum - piszę dla samego pisania. Bo co to za pisarz, którego nikt nie czyta? Nie uważam się jednak za pisarza, więc mimo iż nikt nie czyta, nikt nie komentuje, ale za to wszyscy mają to gdzieś, piszę dalej. Może już z mniejszym zapałem niż na początku, ale pisze. Jestem człowiekiem upartym. Bardzo podobnie wyglądał mój powrót do fotografii analogowej. Na początku byłem na nie. Na kursach robiliśmy sporo zdjęć analogami. Nawet udało mi się gdzieś tam cyknąć tym parę zdjęć. Uznałem jednak, że żadna różnica, czy obraz zapisuje cyfrowo czy analogowo. Dla mnie praktycznie żadna. O ile w muzyce zdecydowanie wolę dźwięk analogowy (płyty winylowe lub/i kasety/taśmy) o ...

Projekt 365 - Miesiąc 3

Obraz
       Zakończyłem drugi miesiąc projektu 365 który spędziłem pod tytułem selfie.        Lecimy z kolejnym miesiącem. Miałem kilka pomysłów na niego i ciężką decyzję co wybrać. W końcu pośród kilku propozycji postanowiłem wybrać coś nieco łatwiejszego - macro. Oczywiście nie chodzi o konkretne rzeczy, ale ogólnie o małe przedmioty. Tak jak w selfie nie chodziło o to, aby było widać moją twarz, czy coś takiego, ale aby zrobić zdjęcie do którego ja pozuję. Udało się to zrobić. W macro natomiast nie będzie chodzić o to, aby zrobić powiększenia przedmiotów, ale aby sfotografować małe przedmioty. W bardzo szerokim rozumieniu tego pojęcia. Uznajmy więc, że kwiatek na tle miasta to też zaliczę do makro. Generalnie konkretnie chodzi o zdjęcia małych przedmiotów i niezależnie od tego jakie to zdjęcia.      Uznałem, że zamykanie sie w konkretnych ujęciach może być dość ciężkie i czasem mija się z celem. Dlatego wsz...