Posty

Ah co to był za...

Obraz
No i kolejny weekend w szkole. :) Jednak sprawdziło się, coraz więcej się uczę. Teraz po tym tygodniu czuję, że ta nauka ma sens. Do tej pory wszystko szło powoli, acz konsekwentnie do przodu. A w tym tygodniu nagle nauka dostała kopa i równie konsekwentnie, ale szybko ruszyła z kopyta. Dowiedziałem sie bardzo dużo. Zajęcia z panem P.R. nauczyły mnie bardzo  dużo. Dowiedziałem się, że zoom nożny to nie jest żaden zoom. Nauczyłem się relacji w fotografii między tym co widzimy, a tym co widzi aparat. Dowiedziałem się, jak własnymi oczami zobaczyć co będzie na zdjęciu, jeszcze zanim w ogóle aparat do ręki wezmę. I do tego jeszcze kilku pomniejszych rzeczy. To niesamowite, ale poczułem, że na prawdę jest sens chodzić do szkoły. Poczułem, że mam szansę na rozwój. Nawet abstrahując od egzaminu państwowego, który mnie na końcu czeka. Ja nie mówię, że pozostali nauczyciele niczego mnie nie nauczyli. Zacząłem poznawać tajniki Photoshopa. O dziwo w końcu zobaczyłem coś z czym PS sobie świ...

Marzenia

Obraz
Na jednej z grup facebookowych padło dosyć ciekawe pytanie - o fotograficzne marzenia.  Komentarzy dużo nie było, ale to co przeczytałem wystarczyło, aby stwierdzić, że... ludzie to jednak bardzo płaskie i doczesne marzenia mają. Jeden chce mieć sony A7R3, inny marzy o nikonie D750, a sa i tacy którym marzy się Sigma 35mm f1,4 ART...  I wśród ogólnego wysypu marzeń o takim czy innym sprzęcie uwagę moja przykul jeden komentarz w końcu ktoś  nie chce sprzętu nie marzy o nowym obiektywie czy świetnym aparacie. Ktoś ma inne marzenie. Zwracam uwagę na słowo "przetestować", a nie "posiadać". W sumie marzenie dosyć piękne, jakby na to nie patrzeć. I ma sens... nie puste i nic nie warte "chciałbym aparat A, obiektyw B i lampę C".  Wszystkie przeczytane marzenia utwierdziły mnie w przekonaniu, że ludzie to sprzętowcy i nie liczą się umiejętności, wiedza i chęci. Liczy się sprzęt. Takie komentarze jednak jak ten powyżej przywracają mi trochę wiary w ludzk...

Analogowa pamiątka

Obraz
Jak wszyscy wiedzą ostatnimi czasy powróciłem do fotografii analogowej. W związku z tym zapisałem się do grup związanych z tematyką takiej fotografii. Grupy te różnią się tym od innych grup, że ludzie tam mają zboczenie na punkcie kliszy, średnioformatowych maszyn, rozpuszczalników i różnej chemii. A w czym jest podobna do innych grup, oprócz tego, że również są to grupy fotograficzne? A no tym, że ludzie bez refleksji i bez namysłu chwalą się tam zdjęciami. Zarówno kompletnymi gniotami, które nigdy w życiu nie powinny postać bo uwłaszczają wszelkiej fotograficznej sztuce, jak i przemyślanymi, przygotowanymi zdjęciami, na które patrzy się z zachwytem. Miło ze strony tych drugich. Można czerpać z nich pełno inspiracji do zdjęć. I tu, zaczynają się jaja, ponieważ... wszystkie te zdjęcia niczym nie różnią sie od tych zrobionych aparatami cyfrowymi. I tu rodzi się pytanie - po co? Większość z tych osób na pewno ma również aparaty cyfrowe. A jednak chwalą sie zdjęciami z analogów. Zdjęci...

Powrót do analoga

Obraz
Jestem człowiekiem upartym. Ponoć. Prowadzę tego bloga mimo iż nikt go nie komentuje. Prawdopodobnie też nikt tego nie czyta. Jest niby około 60 odsłon na każdej notce. Ale z tych 60 osób ile otworzyło, zobaczyło i zamknęło? Może 6 osób w ogóle zaczęło to czytać, a może ze 3 znają ostatni wyraz którejś notki. Mamy więc kuriozum - piszę dla samego pisania. Bo co to za pisarz, którego nikt nie czyta? Nie uważam się jednak za pisarza, więc mimo iż nikt nie czyta, nikt nie komentuje, ale za to wszyscy mają to gdzieś, piszę dalej. Może już z mniejszym zapałem niż na początku, ale pisze. Jestem człowiekiem upartym. Bardzo podobnie wyglądał mój powrót do fotografii analogowej. Na początku byłem na nie. Na kursach robiliśmy sporo zdjęć analogami. Nawet udało mi się gdzieś tam cyknąć tym parę zdjęć. Uznałem jednak, że żadna różnica, czy obraz zapisuje cyfrowo czy analogowo. Dla mnie praktycznie żadna. O ile w muzyce zdecydowanie wolę dźwięk analogowy (płyty winylowe lub/i kasety/taśmy) o ...

Projekt 365 - Miesiąc 3

Obraz
       Zakończyłem drugi miesiąc projektu 365 który spędziłem pod tytułem selfie.        Lecimy z kolejnym miesiącem. Miałem kilka pomysłów na niego i ciężką decyzję co wybrać. W końcu pośród kilku propozycji postanowiłem wybrać coś nieco łatwiejszego - macro. Oczywiście nie chodzi o konkretne rzeczy, ale ogólnie o małe przedmioty. Tak jak w selfie nie chodziło o to, aby było widać moją twarz, czy coś takiego, ale aby zrobić zdjęcie do którego ja pozuję. Udało się to zrobić. W macro natomiast nie będzie chodzić o to, aby zrobić powiększenia przedmiotów, ale aby sfotografować małe przedmioty. W bardzo szerokim rozumieniu tego pojęcia. Uznajmy więc, że kwiatek na tle miasta to też zaliczę do makro. Generalnie konkretnie chodzi o zdjęcia małych przedmiotów i niezależnie od tego jakie to zdjęcia.      Uznałem, że zamykanie sie w konkretnych ujęciach może być dość ciężkie i czasem mija się z celem. Dlatego wsz...

Święty spokój

Obraz
   Ostatnio dokonałem kilku zmian w swoim fotograficznym mini-światku. A dokładniej chodzi o całą otoczkę. 1. O fakcie rozpoczęcia po raz 2 projektu 365 juz mówiłem. Na razie idzie. Miesięczne wyzwania procentują. Pomysły nie zawsze są, a jak sa to nie pasują do wyzwania. Poprzedni (niedokończony) projekt 365 bardzo zaprocentował. Pozwolił opanować światło. Zostałem już nawet "wzywany" na jednym z forów panem światła. Trochę nad wyrost, ale bardzo pochlebiło mi to. Mam nadzieję, że i obecne 365 jakoś zaprocentuje i pozwoli się wiele nauczyć. Pamiętam, że jedna ze znajomych prowadziła projekt "365 z makro". I o ile na początku faktycznie to były zdjęcia, o tyle pod koniec projektu były to małe dzieła sztuki. Ona to dokończyła. Wyrobiła sobie swój styl, doskonale panuje nad tym co robi. Wystarczyło 365 zdjęć. :) Ciekawe czy każdemu taki projekt procentuje. Braliście w czymś takim udział? Jak na Was takie roczne wyzwanie wpłynęło? jak je ogarnęliście? 2. Porządnie z...

Projekt 365 - miesiąc 2

Obraz
Pierwszy etap się zakończył. Mniejszym lub większym powodzeniem. Pora zacząć drugi miesiąc. Tym razem w postanowieniu będzie selfie. Nikt nie lubi selfie, poza gościnami w rurkach i słodkimi idiotkami. Jednak jeśli to selfie będzie przemyślane i zaplanowane, to może się podobać. To ciężka sprawa robić sobie samemu zdjęcie i to dobre zdjęcie.  Wymaga to sporo wysiłku i nierzadko sporo czasu, aby to ogarnąć. Ale da się. Z braku modeli/medelek często musiałem sam być fotografem, choreografem i modelem. Czemu więc nie zrobić z tego wyzwania? Pewnie niecodziennie będzie to porządne selfie i pewnie kilka na poziomie "słodkich idiotek" się znajdzie. No, ale taki urok projektu 365, że nie zawsze się robi zdjęcie na poziomie. A moje zdjęcia do projektu 365 można zobaczyć tutaj -> https://plus.google.com/u/0/collection/UDTNOE