poniedziałek, 23 listopada 2015

Havletowe Przeboje

Dokładnie dwa dni temu roku pamiętnego 2015-ego trafił do naszego domu HP Pavilion X2. Od takie laptopowo-tabletowe coś. Sprzęcik fajny. Ma jednak jedną wadę - system operacyjny. Producent wyposażył go w win 8.1 i... zablokował możliwość wymiany na inny. Jak dla mnie to za ten system terroryści francuscy się pomylili. Zamiast atakować Paryż powinni wpaść z bombami i karabinami do microsoftu i z okrzykiem na ustach "MY CI DAMY WINDOWS 8.1 BILU GATESIE!!". Niestety mimo całego uroku urządzenia HP również postanowiło nas katować tym systemem. No ale od czego ma się informatyka w domu? Pendrive, kilka kliknięć i już mamy bootowalnego penika z Ubuntu. Oczywiście jako informatyk trochę ogarniam biosa. A więc power, escape, F10 i na ekranie mamy biosowy os. Kliknięcie tu, kliknięcie tam i secure boot w pozycje disable. I tu zaczynają się jaja. Mimo wyłączenia gównianego wynalazku Microsoftu nie ma opcji wyłączenia UEFI, który jest jescze bardziej gównianym wynalazkiem. Przegrzebałem całego biosa i nigdzie nie ma Legacy Support. Cholera, a bez tego ni cholery odpalić komputera z pendriva. No, ale od czego mamy internet i wujka Google dobra rada? Laptop w łapki, i przeszukiwanie setek forów. Kurde mać, a tam? Wszędzie równie dobre rady - "włącz legacy support". Ale, kurde, jak? Dell jakoś pozwolił i ubuntu zainstalowane bez większego problemu. Samsung również bez problemu. A tu nowy wynalazek i jeszcze mniejsze możliwości niż starszych laptopów.
Na jednym z forów trafiłem na wpisek, że HP od modeli Pavilion X2 (czyli tego co u mnie w domu zajmuje przestrzeń) zabrał możliwość włączenia Legasy Support. Kurde, co za idiota, czy idioci tak tempi, że nie wiedzą, że niektórzy mogą chcieć więcej od komputera? Oczywistym jest, że tego tak nie zostawiłem i musiałem się dowiedzieć o co chodzi. I dowiedziałem się. HP wszedł w układ z microsoftem i przy wspólnej kawce i narkotykach wpadli na genialny pomysł odebrania użytkownikom wolności.
No i tu pozostało dotrzeć do HP w inny sposób i samemu założyć odpowiednie tematy na odpowiednich stronach. Kilka zaufanych mam, więc opisałem mój problem z nadzieją na rozwiązanie. Oczywiście dostałem odpowiedzi w stylu "włącz Legacy Support". No cóż, forumowicze zawsze pomocni i chwilkę mi zajęło zanim znalazł się ktoś kto się kapnął, że nie mogę. Podesłał fajnego linka obrazującego jak zainstalować Ubuntu w trybie UEFI. Oczywiście wiąże się to z ręczną edycją kodu systemu, przestawianiem gruba, wymianą formatów dysku itd itp. Jednak da sie. Zabawa na 2 tygodnie, ale można. Wszystko pięknie, ale w tym poradniku nikt nie wpadł na pomysł jak opisać uruchomienie komputera z pendrive. Stanąłem w punkcie wyjścia. Żona poszła krok do przodu i powiedziała, że jestem dupa, a nie informatyk. A ja rozłożyłem ręce w bezsilnej złości.

Mój geniusz jednak z drobną podpowiedzią żony zaowocował jednak tym, że napisze dzisiaj kilka maili do zaufanego serwisu, oraz pomocy technicznej w celu rozwiązania problemu. Może HP sam łaskawie pomoże i skoro odebrał to też odda. A jak nie, to trzeba będzie wziąć pare zł, laptopa pod pachę i zapychać gdzieś gdzie sztab specjalistów uruchomi mi jakimś cudem to co HP zabrało.

A ja, mimo całej sympatii do firmy HP nie kupię więcej od nich nic oprócz może drukarki. 



Udostępnij:    Facebook Twitter Google+