poniedziałek, 30 listopada 2015

zdjęcie 1 - obrączkowanie


Zazwyczaj nie tworze rzeczywistości pod siebie. Fotografuje to co jest, a nie to co chciałbym aby było. I nie usuwam z pola widzenia zbędnych obiektów. Nie zmieniam i nie przesuwam, aby coś lepiej wyglądało na fotografii. Tym razem jednak zrobiłem inaczej. Stworzyłem obrazek takim jakim chciałby być, a nie takim jakim jest. Efekt widzicie na zdjęciu.
Udostępnij:    Facebook Twitter Google+

Dowcip, czy raczej prawda?


Przychodzi fotograf w odwiedziny do znajomych. Oczywiście z aparatem, robi zdjęcia, bawi się tym co lubi. W pewnym momencie zaczepia go gospodyni i prosi o pokazanie zdjęć. Fotograf się zgadza. Po obejrzeniu zdjęć gospodyni mówi:
- Robisz bardzo ładne zdjęcia. Musisz mieć drogi aparat. 
Fotograf trochę zniesmaczony, ale nic nie mówi. Siada do stołu. Po chwili gospodyni przynosi danie na obiad. Wszyscy siadają i zajadają, oblizując się ze smakiem. Po obiedzie trochę rozmowy. 
Nastaje późna godzina, fotograf pakuje aparat, ubiera buty, kurtkę i na odchodne zaczepia gospodynię:
- Obiad była bardzo smaczny. Wyśmienity wręcz. Musi Pani mieć drogie garnki...
Udostępnij:    Facebook Twitter Google+

niedziela, 29 listopada 2015

miesiąc foto czas zacząć.



Moja małżonka rzuciła mi wyzwanie - przez cały grudzień codziennie co najmniej jedno zdjęcie na blogu. O ile zdjęcia robić lubię o tyle jest to bardzo duże wyzwanie, że nie mam gdzie ich robić. Z domu do pracy droga krótka i chyba cyknąłem już wszystko co cyknąć miałem. Każdy budynek, każda uliczkę, a czasem myślę że miałbym chyba sfotografowane wszystkie samochody jeżdżące regularnie tymi drogami. Zadanie utrudnia dodatkowo fakt, że do pracy wychodzę w środku nocy, a prace kończę gdy na dworze już ciemno. Na szczęście temat zdjęć nie jest dowolny. Mogę więc cykać na dworze, w domu w pracy... Jest więc szansa że codziennie będzie nowe zdjęcie i nowy wpis na blogu, czego sobie i wszystkim czytelnikom serdecznie współczuję. 





Udostępnij:    Facebook Twitter Google+

poniedziałek, 23 listopada 2015

Havletowe Przeboje

Dokładnie dwa dni temu roku pamiętnego 2015-ego trafił do naszego domu HP Pavilion X2. Od takie laptopowo-tabletowe coś. Sprzęcik fajny. Ma jednak jedną wadę - system operacyjny. Producent wyposażył go w win 8.1 i... zablokował możliwość wymiany na inny. Jak dla mnie to za ten system terroryści francuscy się pomylili. Zamiast atakować Paryż powinni wpaść z bombami i karabinami do microsoftu i z okrzykiem na ustach "MY CI DAMY WINDOWS 8.1 BILU GATESIE!!". Niestety mimo całego uroku urządzenia HP również postanowiło nas katować tym systemem. No ale od czego ma się informatyka w domu? Pendrive, kilka kliknięć i już mamy bootowalnego penika z Ubuntu. Oczywiście jako informatyk trochę ogarniam biosa. A więc power, escape, F10 i na ekranie mamy biosowy os. Kliknięcie tu, kliknięcie tam i secure boot w pozycje disable. I tu zaczynają się jaja. Mimo wyłączenia gównianego wynalazku Microsoftu nie ma opcji wyłączenia UEFI, który jest jescze bardziej gównianym wynalazkiem. Przegrzebałem całego biosa i nigdzie nie ma Legacy Support. Cholera, a bez tego ni cholery odpalić komputera z pendriva. No, ale od czego mamy internet i wujka Google dobra rada? Laptop w łapki, i przeszukiwanie setek forów. Kurde mać, a tam? Wszędzie równie dobre rady - "włącz legacy support". Ale, kurde, jak? Dell jakoś pozwolił i ubuntu zainstalowane bez większego problemu. Samsung również bez problemu. A tu nowy wynalazek i jeszcze mniejsze możliwości niż starszych laptopów.
Na jednym z forów trafiłem na wpisek, że HP od modeli Pavilion X2 (czyli tego co u mnie w domu zajmuje przestrzeń) zabrał możliwość włączenia Legasy Support. Kurde, co za idiota, czy idioci tak tempi, że nie wiedzą, że niektórzy mogą chcieć więcej od komputera? Oczywistym jest, że tego tak nie zostawiłem i musiałem się dowiedzieć o co chodzi. I dowiedziałem się. HP wszedł w układ z microsoftem i przy wspólnej kawce i narkotykach wpadli na genialny pomysł odebrania użytkownikom wolności.
No i tu pozostało dotrzeć do HP w inny sposób i samemu założyć odpowiednie tematy na odpowiednich stronach. Kilka zaufanych mam, więc opisałem mój problem z nadzieją na rozwiązanie. Oczywiście dostałem odpowiedzi w stylu "włącz Legacy Support". No cóż, forumowicze zawsze pomocni i chwilkę mi zajęło zanim znalazł się ktoś kto się kapnął, że nie mogę. Podesłał fajnego linka obrazującego jak zainstalować Ubuntu w trybie UEFI. Oczywiście wiąże się to z ręczną edycją kodu systemu, przestawianiem gruba, wymianą formatów dysku itd itp. Jednak da sie. Zabawa na 2 tygodnie, ale można. Wszystko pięknie, ale w tym poradniku nikt nie wpadł na pomysł jak opisać uruchomienie komputera z pendrive. Stanąłem w punkcie wyjścia. Żona poszła krok do przodu i powiedziała, że jestem dupa, a nie informatyk. A ja rozłożyłem ręce w bezsilnej złości.

Mój geniusz jednak z drobną podpowiedzią żony zaowocował jednak tym, że napisze dzisiaj kilka maili do zaufanego serwisu, oraz pomocy technicznej w celu rozwiązania problemu. Może HP sam łaskawie pomoże i skoro odebrał to też odda. A jak nie, to trzeba będzie wziąć pare zł, laptopa pod pachę i zapychać gdzieś gdzie sztab specjalistów uruchomi mi jakimś cudem to co HP zabrało.

A ja, mimo całej sympatii do firmy HP nie kupię więcej od nich nic oprócz może drukarki. 



Udostępnij:    Facebook Twitter Google+

niedziela, 15 listopada 2015

3mm w obiektywie




Fajne zdjęcia? Powstały podczas zabawy aparatem. Kto by pomyślał, że czasem wystarczy pokombinować, aby wyciągnąć z aparatu więcej niż przewidział producent. Pierwsze zdjęcie to mały cyberblat małego zegarka na rękę. Zdjęcie drugie? Ramka wokół cyferki ma 3mm. Zdjęcia zrobiłem bez użycia obiektywu makro. Nie używałem nawet trybu makro. Po prostu pokombinowałem, pobawiłem się obiektywami i ustawieniami... Da się? Da się. Gorzej tylko z robieniem zdjęć choćby owadom. Niestety one nie mają tendencji do pozowania, a na zrobienie każdego z tych zdjęć poświęciłem około 20 minut. Efekt pracy jednak jest. Podoba się?
Udostępnij:    Facebook Twitter Google+

czwartek, 12 listopada 2015

Ile prawdy w życiu...


Czy dlatego, że boję ciebie więcej się
Nie mówię tego tobie co powiedzieć bym ci chciał
Czy skoro ja duszę się w bezsilnej złości
To nie ma wcale we mnie do ciebie miłości?

Bo ponoć jeśli nie ma miłości w sercu moim
Jeśli nie umiem, nie chce kochać, wtedy się boję
Strach niejedno ma imię
Ale róbmy tak abyś był, była przy mnie

Ile czasu ja będę jeszcze miał potrzebować
By zarobić to wszystko, wygrać i pokupować
Rozpędzony nie widzę niczego pod nogami
Goniąc tratuję wszystko swemi kopytami

Udostępnij:    Facebook Twitter Google+

środa, 11 listopada 2015

B.U.


No i tak to jest - tysiące nowych twarzy a wszystkie jakby obce, nieznajome, niewidoczne... Nie znają się i nie chcą się poznać. Żyją w swoich hermetycznych światkach, których nie chcą opuścić i nie chcą nikogo w nich. a ile wśród nich naprawdę wartościowych ludzi? Ilu na prawdę jest warto poznać? Tego nie dowiemy się pewnie nigdy. Ci obok zawsze będą obcy. I nawet jak otworzymy swój świat dla innych to nikt nie przyjdzie. A my i tak nie dostaniemy się do nikogo...



Udostępnij:    Facebook Twitter Google+

niedziela, 8 listopada 2015

coraz głębiej i głebiej...



Tak, wciąga mnie to dosyć mocno... znowu. Czy to dobrze, czy to źle? Zobaczymy. Na razie jest pomysł, i pomysły na fajne zdjęcia. Problem z samym sprzętem, bo pomysł jest ok, ale wykonanie zazwyczaj ciągle kiepskie. :( staram się jak mogę, i wychodzi to różnie. Czasem się uda, ale zazwyczaj 80% zdjęć ląduje w śmieciach. Grrr... chyba muszę się wybrać na jakieś kursy. Może szkoła fotografii? Dobry pomysł?  

Udostępnij:    Facebook Twitter Google+

wtorek, 3 listopada 2015

kilka zdjęć po latach...

A oto kilka fotek z dnia dzisiejszego. :)






Zabawa aparatem może dać na prawdę dobre rezultaty. :) Tryb M i wystarczy się chwilkę pobawić. Ustawić przesłonę, ręcznie iso i czas otwarcia migawki i efekty są. Ze 140zdjęć wybrałem te które mi najbardziej do gustu przypadły i z których jestem dumny. Nieźle co? Jak na pierwszy w sumie raz po kilku latach uważam, że nie wyszło źle. Dużo technicznych niedociągnięć, ale nie ma co się poddawać. Z zesją na sesję będzie lepiej. Aż zamiast 8/140zdjęć będę mógł sie pochwalić np 1/3 z perfekcyjnych zdjęć. A to już dużo. Na razie uważam, że jest... średnio. Jutro przychodzi mój nowy aparat. Dużo zabawy, dużo zdjęć i będzie świetnie. Jestem dobrej myśli...

Udostępnij:    Facebook Twitter Google+