piątek, 5 lutego 2016

z perspektywy innej

Polubiłem takie klimaty. Najlepsze zdjęcia to te, które pokazują to, czego nie ma. I to juz od momentu wciśnięcia spustu migawki. Ustawiasz aparat, znajdujesz obiekt i... w tym momencie już trzeba mieć wizje wyglądu Twojego zdjęcia. Nie należy się przy tym oszukiwać, że zdjęcie wyjdzie od pierwszego wciśnięcia. Czasem to kombinowanie. Trzeba zrobić czasem 5, a czasem 15 zdjęć jedngo obiektu. Musisz mieć świadomość, że inaczej zdjęcie wyjdzie przy przesłonie 3.0, a inaczej przy 8.0. co innego osiągniesz ustawiając czas 1/2s a coś innego ujrzysz przy 6s. Z zaskoczenia dla niektórych powiem, że nawet wartość ISO ma znaczenie. Otóż, czasem widzimy nasze zdjęcie trochę inaczej. Wówczas ustawiamy ISO 800 lub 1600 i czekamy na efekt. Lekko rozmazanie ma swoje plusy. Szumy przy wysokich wartościach ISO też można ładnie wykorzystać. I o ile obiekty statyczne to nie problem, gorzej, gdy nie mamy czasu na to aby ustawiać wszystkie parametry. Sytuacja w pewnych miejscach diametralnie potrafi się zmienić w ciągu kilku sekund. Musimy to wyłapać, a przy okazji osiągnąć to, czego chcemy. To najtrudniejsze.
Gdy chcemy sfotografować coś co i tak się nie rusza, lub zwyczajnie nam nie ucieknie możemy kombinować, możemy się bawić. Ustawić trochę inną ekspozycję, zrobić zdjęcie z nieco innego ujęcia, ustawić jakiś efekt koloru. Czasem wystarczy przesunąć się dwa kroki w lewo lub w tył, ukucnąć, lekko przechylić głowę, aby ujrzeć coś zupełnie innego. To zabawa. Ale z efektu musimy być zadowoleni, bo potem, oglądając takie zdjęcie możemy powiedzieć
"Tak, to moje dzieło"
W innym przypadku zdjęcie wyląduje na dysku i o ile zdecydujemy się nie traktować nim śmietnika, to i tak po paru dniach zostanie zapomniane i nigdy do niego nie wrócimy. Gdy jednak z naszego pstrykania wynajdziemy to, czego chcieliśmy osiągnąć jest szansa że, nasze zdjęcie nawet za rok będziemy pamiętać. Ja mam kilka takich fotek, a Wy? 


 
Udostępnij:    Facebook Twitter Google+