wtorek, 8 marca 2016

Zdenarszczęśliwy...


Kwiecień zapowiada się bardzo obiecująco. Zaczynamy kursami wstępnymi fotografii zaraz na początku miesiąca. 8 i 9 to kursy wstępne w Łodzi. Będzie ciekawie. Czegoś ciekawego się dowiemy. Może opanuje się niektóre aspekty fotografii trochę bardziej.


Dokładnie tydzień później wyjazd na 3 dni na warsztaty fotograficzne do Zakopanego. Świetna sprawa. warsztaty z człowiekiem od któego uczę sie internetowo odkąd aparat przyrósł mi do ręki. Po kursach w Łodzi może nie wypadniemy gorzej od innych fotokursowiczów. Między nami przepaść jest jak widzę co się dzieje w grupie. Jedni ogarniają i panują nad swoim sprzętem i swoimi zdjęciami. Inni są nadal na etapie fotografii swoich dzióbków, nóg oraz obiadów. Chyba pod tym względem nie wypadniemy tak źle. Gorzej sprawa ma sie ze sprzętem. Jak czytam co niektórzy mają to jak małżonka ze swoim aparatem nie wypada tak źle, tak mój sprzęt wydaje się być powodem do wstydu. Na szczęście mnie to niewiele obchodzi. Ważne jak kto robi zdjęcia, a nie czym. Z resztą oglądając setki zdjęć dochodzę do wniosku, że pod tym względem moje aparaty sobie równie doskonale dadzą radę co i te najdroższe zestawy profesjonalne. Może być bardzo fajnie. Jestem zdenerwowany i mega szczęśliwy. Jak mawia Pinky Pie z bajek Kingi - "jestem zdenarszczęśliwy". 


 
Udostępnij:    Facebook Twitter Google+