piątek, 22 kwietnia 2016

Edukacja

Twarzą w twarz
Oko w oko
Obiektyw w obiektyw...

Rozpoczęła się nauka. Przesłona, migawka, złoty podział... To pojęcia nieznane cykaczom. To z czego składa się zdjęcie nie interesuje nikogo kto nie zamierza robić zdjęć. A przecież robimy je wszyscy. Sąsiedzi, znajomi, rodzina, najbliżsi... zdjęcia robią wszyscy. A ilu robi je świadomie? 3%? może 4? A to przecież podstawa, aby zdjęcia robić coraz lepsze. Podstawowe zasady kompozycji to przecież właściwość sprawiająca, czy ktoś się będzie nad naszymi zdjęciami zachwycał, czy po prostu popatrzy i bez wzruszenia powie "no, fajne". Czego oczekujemy od naszych zdjęć? Uwiecznienia chwili? złapania fragmentu czasu? Czy może złapania piękna chwili? Bo to co pokażemy potem ludziom zależy od tego co potrafimy i na ile świadomie wykorzystamy chwilę, aby ją zatrzymać na zawsze. W każdej chwili jest trochę piękna. W każdej momencie życia, z każdej strony możemy znaleźć coś wartego uwagi. I tylko od nas zależy czy będziemy w stanie to złapać, pokazać, czy też przejdziemy koło tego obojętnie. Od nas zależy jak będzie wyglądać blok, który co dzień widzimy przez okno. Od nas będzie zależeć, czy stanie się on czymś wyjątkowym, czy będzie po prostu kolejną maszyną do mieszkania. Świadomość tego co robimy może mieć wpływ na to co będą myśleć inni.
Jestem kiepskim nauczycielem. Przekazywanie wiedzy nie jest moją mocną stroną. Coraz więcej umiem, coraz więcej potrafię. Świat w moich zdjęciach wydaje się być coraz lepszy. I choć nie mi to oceniać mam świadomość, że to co pokazuje światu może się podobać. Wiedza i pewne doświadczenie ze świata codziennego pozostaje we mnie i będzie uwiecznione w codziennych chwilach. Pokazane w formie obrazu. I mimo tego co mam w głowie, tego co widać na moich tworach nie umiem przekazać dalej. Na szczęście jest taka osoba w moim życiu, która również chce pokazać świat po swojemu. Zbudować jeszcze raz to co jest zbudowane. Ukazać świat trochę inaczej. Po swojemu, tak jak go widzi. Ja mam wiedzę, ona chęci. Tego transferu nie da się przerzucić za pomocą kabla. Nie ma techniki która potrafiłaby przekazać wiedzę za pomocą kilometrów zimnych kabli. Tą wiedzę muszę przekazać w sposób tradycyjny. Teoria, praktyka, doświadczenie... tworzą spójny obraz tego co potem będzie wykorzystane i pokazane światu. To podbudowuje, potrafi nadać sens temu co się ma w gowie. Bo nie ważne co robisz ważne jak to robisz. 


ps. Dziękuję, małżonko, że chcesz. To dla mnie bardzo ważne.
 
Udostępnij:    Facebook Twitter Google+