niedziela, 10 kwietnia 2016

Pędzimy

"Ruszyła maszyna już nikt nie zatrzyma
Kto wejdzie pod koła ten uciec nie zdoła"


Jak śpiewał 52 Dębiec.
W piątek przeszedłem teoretyczny kurs fotografii. Dowiedziałem się o takich rzeczach jak przesłona, czas ekspozycji czy zależności między ogniskowa obiektywu a wielkością matrycy. Miło było powtórzyć sobie cała wiedzę zdobytą przez czas od zakupu aparatu aż to wczoraj. Ponieważ byłem jednym z najbardziej wykształconych uczestników po każdym zadanym pytaniu prowadzący z automatu dodawał formułkę:
 

- Kuba, nie podpowiadaj.

Można powiedzieć, że miło spędzony czas po ciężkim tygodniu pracy. Oj tak, poprzedni tydzień zrobił mi z mózgu kisiel. Człowiek nawet na sex nie miał ochoty. Zostałem umysłowo i emocjonalnie zgwałcony przez ludzi którzy z zasady nie przyznają tobie racji. Ale o tym innym razem.

W niedzielę po teorii przyszedł czas na praktykę. 4,5h spaceru zaowocowało na prawdę fajnymi zdjęciami pod okiem zawodowca. Wykorzystałem kilka elementów zakupionych kiedyś a niektórych jeszcze nie używanych. Znowu wyszło, że jako jedyny zapatrzyłem się w statyw co pozwoliło na ujęcia z długimi czasami. Efekty aparatu takie jak podbicie kolorów i zwiększenie kontrastu dało bajkowe efekty. Jestem bardzo zadowolony i mega dumny ze zdjęć i zdobytej wiedzy. Czego się nauczyłem to moje. Można powiedzieć, że zaczynam się czuć jako ten trochę lepszy wśród amatorów. 


A na przyszły weekend kolejny kurs. Tym razem w Zakopanem. No i oczywiście wraz z człowiekiem na którym się wzoruje, od którego sie uczę i z którego czerpię inspiracje. W sumie jaram się tym jak pedofil w smyku. 




Udostępnij:    Facebook Twitter Google+