sobota, 9 kwietnia 2016

roweromania

Sezon rowerowy rozpoczęty. 
Mama ma rowerek.
Kinga ma rowerek.
O, sąsiadka ma rowerek.
Mam i ja.... :)

a więc jeździmy rowerkiem w prawo. Jeździmy w lewo. Pedałujemy, ruszamy, hamujemy i skręcamy. W sumie niby nic, ale w tych czynnościach jest coś, czego nie ma w innych podobnie zachowujących się pojazdach - perspektywa. I to inna niż z pozycji pieszego. Inna też niż z pozycji kierowcy samochodu. Pozycja w której na co-dzień się nie znajdujemy. Taka pomiędzy siedzeniem, a staniem. W półskłonie, usadowieni na siodełku kręcąc nogami wyruszamy w podróż. Jedni do pracy, inni doszkoły, a jeszcze inni w sobie tylko znane drogi. Rowerem tu i rowerem tam. Mijając zaskoczone twarze przechodniów i zdenerwowane miny kierowców wyznaczamy swoje trasy, podażamy swoją ścieżka. jestesmy jak koty których i tak się nie zatrzyma. Jak jaszczury - szybcy i zwinni. Jesteśmy jak ludzie - wolni. 


 
Udostępnij:    Facebook Twitter Google+