poniedziałek, 9 maja 2016

czasowłamywacz

Czy zauważyłeś już wszechobecny szum w koło? Szum w domu, szum na ulicy, szum w pracy... 
jadąc rowerem słyszysz szum. Siedząc w ciszy w domu w głowie masz szum. Pracując nad kolejną tabelką w Calcu słyszysz szum. Słyszysz go wszędzie... 
widzisz go wszędzie...
Czujesz go wszędzie...
Jest on częścią naszego życia. Tak samo mojego, jak i Twojego. Tak samo osób rzeczywistych jak i tych którzy są tylko w naszej głowie. Rodzimy się z nim, żyjemy z nim, umieramy z nim. A gdyby tak zatrzymać czas. To czy szum by istniał? Gdybyśmy żyli poza świadomością, że czas nie istnieje, że jest tylko wytworem cywilizacyjnego świata. To czy szum może istnieć bez czasu. Czy cokolwiek może bez niego istnieć? Bez czasu nie ma dźwięku. Nie może więc istnieć szum słyszalny. Bez czasu nie ma też światła. Nie istnieje szum widzialny. Bez czasu nie egzystujemy. Nie ma więc szumu namacalnego. Ale czy na pewno? Czy brak czasu oznacza brak szumu? Brak czasu to cisza, ale cisza jest również szumem. Brak czasu to brak światła, ale szum istnieje choćby w fotografii. Brak czasu to brak czucia, ale brak czucia, to szum nieistnienia.
Czy jest zatem miejsce w jakiejkolwiek czasoprzestrzeni, gdzie szumu nie ma? To chyba jedyna rzecz która towarzyszyła nam przed narodzinami. To jedyna rzeczy którą mamy za życia i to jedyna rzecz którą zabierzemy ze sobą do grobu.

Szum to część naszego istnienia. Szum był, jest i będzie. Szum jest ponad przestrzenią, ponad czasem, ponad jakimkolwiek światem który obejmuje nasza egzystencjalna rzeczywistość.
Nie widzimy go, ale on jest. On zawsze będzie. On zawsze był...

 
Udostępnij:    Facebook Twitter Google+