poniedziałek, 29 sierpnia 2016

Dobre zdjęcie

Bardzo często na różnych forach i stronkach możemy spotkać bardzo dobre zdjęcia. W jednej jednak grupie (fotokursy.tv prowadzonej przez Pawła Syriusa) kilkukrotnie spotkałem się z pytaniem "co to jest dobre zdjęcie". Gdy próbowałem odpowiedzieć na to pytanie zwyczajnie poległem. No bo co to tak na prawdę jest dobre zdjęcie? Czy w ogóle istnieje taki termina, jak "dobre zdjęcie"? Czy zatem zdjęcie, które podoba się kilkuset osobom jest dobre, czy też może lepsze zdjęcie jest to, które podoba się 5-u osobom? A może najlepsze to właśnie te, któryh nikt nie docenia?
Długo myślałem nad tematem. Analizowałem "dobrą produkcję" przez pryzmat obrazu (zdjęcia, filmu) i dźwięku (muzyka, śpiew). Ponieważ jednak jednoznacznych wniosków nie byłem w stanie wyciągnąć, zostałem przez własny rozumek zmuszony do napisania tekstu.
Cała sprawa kończy się na jednym - "dobra produkcja" to indywidualne podejście. Nie ma czegoś takiego jak "dobre zdjęcie". To samo zdjęcie będzie się podobać połowie ziemskiej populacji, ale druga uzna je za bardziew. Niejednokrotnie oceniając czyjeś fotograficzne wizje twierdziłem, że zdjęcie jest do bani. Oczywiście szybko zostałem ustawiony do pionu przez armię bojowników o dobrą ocenę zdjęcia. Czy mieli oni rację mocno krytykując moje słowa? Czy miałem rację twierdząc, że zdjęcie jest słabe? Tutaj, mimo iż byłem sam przeciwko całej wierze, jesteśmy w impasie. Ani ja nie miałem racji, ani oni. Również cała racja była po mojej i po ich stronie.
Przeglądając kolekcję zdjęć na moim dysku, pochodzących z rożnych źródeł i od różnych twórców przy wtórze kręcącej się czarnej płyty pozwoliło mi trochę indywidualnie popatrzeć na tą kwestię. Obecnie moja kolekcja bardzo dobrych zdjęć liczy około 30 obrazków. Znam te zdjęcia na pamięć. I... chyba właśnie w słowie pamięć jest dla mnie cała esencja dobrego zdjęcia. Co z tego, że zdjęcie jest doskonałe technicznie, bardzo dobrze pokazuje to co widział autor, ma genialne kolory i świetną plastykę, jest po prostu fotograficznym majstersztykiem, jak 3 zdjęcia później nie będziemy o nim pamiętali? A na następny dzień nawet nie będziemy świadomi jego istnienia. Zdjęcie zginęło, przepadło, nie istnieje. Jakby go nie było. Dla mnie taka fotografia nie należy już do miana "dobrych". Ale gdy tydzień później przypomnę sobie że widziałem takie całkiem fajne zdjęcie, a moja głowa znowu zapragnie je zobaczyć? Wówczas mogę powiedzieć "widziałem bardzo dobre zdjęcie". Oczywiście to jest sprawa indywidualna. Co dla mnie nie będzie godne uwagi i pamięci ktoś inny zdjęcie zapamięta i uzna za genialne. Pojęcie więc "dobrego zdjęcia" to bardzo indywidualna sprawa. Nie ma więc znaczenia ilość polubień. Nie określimy przychylnymi komentarzami, czy wygranymi konkursami jakości zdjęcia. Dla mnie może być niewarte zapamiętania, choć 3/4 ludzkich głów stwierdzi, że jest doskonałe. To bardzo indywidualna sprawa. I chyba robiąc zdjęcia i pokazując je światu należy liczyć się z tym że pośród ogólnej aprobaty znajdą się i tacy, którzy uznają to za nic wartego uwagi.
Udostępnij:    Facebook Twitter Google+