poniedziałek, 1 sierpnia 2016

Sprzętowo

Kolejne elementy doszły do sprzętu foto.


Zaczęło się od lampy Yangnuo 560 III. Nie posiada TTL i jest w pełni manualnym sprzętem. Ale to ma nawet swoje zalety. Można się wiele pobawić, a bawiąc uczyć. Człowiek zaczyna rozumieć pewne zależności światła i cienia. W zasadzie bardzo mocny wynalazek. Nie przypominam sobie, abym choć raz musiał użyć jej pełnej mocy. No i ta prędkość... do pełnego naładowania około 2-ch sekund. Każda wartość poniżej praktycznie bez opóźnień. Zajefajna sprawa. Jeszcze nie zdążyłem jej wykorzystać do bardziej codziennych zdjęć, ale wszystko przede mną.



Do Lampy mam wyzwalacze radiowe. W końcu skończy się problem z ręcznym jej wyzwalaniem. Do tej pory ustawiało się aparat na dość długi czas naświetlania i lampę wyzwalało ręcznie. Teraz czas naświetlania mnie nie ogranicza, a lampa nie musi być w zasięgu ręki. Same plusy.
W drodze kolejna lampa. Yangnuo ma wbudowany odbiornik, więc i problemu z nią nie ma. Druga to stara lampa mająca jedno zadanie - błyskać. Światło pomocnicze. Przyda się do fotografii produktowej, a ostatnio mam co z tym robić.



Do lampy dyfuzor i softbox. Dają bardzo ładne światło. Fajnie się rozchodzi i nie tworzy ostrej gdy światła i cienia. W przypadku gdyby one nie pomogły jest jeszcze odbłyśnik i możliwość ustawienia lampy do góry. Daje niezłe możliwości prowadzenia światła.
Blenda - na razie używana przy fotografii produktu. Nie mam pomysłu na jej wykorzystanie w przypadku portretów. Bierze się to stąd, że generalnie użycie blendy w pełnym słońcu kończy się zamykaniem oczu przez fotografowane postacie. Sens taki jak żaden. Tu się pewnie też przyda raczej lampa bardziej.

A to na zdjęciu to takie moje małe studio foto to produktów. Musze jeszcze pomyśleć nad kilkoma rzeczami, ale wszystko przede mną. Po 1 muszę jakoś pomyśleć jad ustawianiem przedmiotów wyżej, bo na podłodze nie mogę uchwycić odpowiedniego konta do fotografii. Aparat jest ustawiony dużo powyżej obiektu. Na zdjeciu wymyślone na szybko (pudełka i ryza papieru). Po 2 - ustawienie obiektu. Generalnie postawienie na pion czegokolwiek jest niewykonalnym na razie "możliwościem".
Tła mam na razie 4 - białe, zielone, czerwone i pomarańczowe. O ile oczywiście koce można nazwać tłem, ale sprawdzają się. Nadają fajnej miękkości na zdjęciu. Możecie wierzyć lub nie, ale a takim tle wszystko wygląda ciekawiej. Koce nie mają twardej faktury, więc nie ma żadnych wzorków na zdjęciu. Nie są też to puste białe kartki, a więc i na zdjęciu tło nie jest pustą białą przestrzenią. Pod względem tła koce są u mnie na pierwszym miejscu. No i którym tłem fotograficznym się przykryjemy, jak nam będzie zimno? :)

Sprzęt rośnie w siłę. Żona powiedziała, że jak dalej będę zbierał to mnie zostawi dla starego dziada nawet. A dziecko uznało, że tak dalej być nie może i jak tylko skończy 18 lat zmieni nazwisko i wyprze sie ojca. :)


Oprócz sprzętu foto rośnie też kolekcja muzyki. Teraz powoli zbieram budkę suflera i big cyca. Piersi dyskografia już sobie leży grzecznie na półeczce i od czasu do czasu tatuś włączy sobie jakąś płytę/kasetę. Big Cyc i Budka Suflera zbierane głównie na płytach winylowych. Kolekcja się rozrasta, gramofon nie ma odpoczynku, a mi się morda śmieje. Obawiam się tylko, że kolekcja rozrośnie się do tego stopnia, że nie będzie gdzie tego trzymać. Płyty CD i Kasety już się nie mieszczą. A miejsce na płyty winylowe juz w połowie zajęte. No, ale dla pewnych rzeczy na prawdę warto.

W jednym koncie sprzęt fotograficzny. W zasadzie nie wcisnę tam już nawet dodatkowej baterii do wyzwalaczy. A tu w planach jeszcze kilka zakupów jest.
Po przeciwległej stronie pokoju za to rośnie muzyka. W górę, w dół, w bok i wszerz. Jest czego słuchać. Ostatnio MP3 u mnie czy YT praktycznie nie ma racji bytu w kwestii muzyki. Wszystko idzie z nośników fizycznych. Może i dobrze, ale pokaźny zestaw MP3 nie zajmował tyle miejsca...
Udostępnij:    Facebook Twitter Google+