piątek, 16 września 2016

W kilku dźwiękach

To bardzo dziwne uczucie, gdy człowiek dostając kolejną kasetę czy też płytę, nagle zdaje sobie sprawę, że całe jego życie można zamknąć w zaledwie kilku kapelach. 35lat minęło, a wiele z nich po dzień dzisiejszy jeszcze gra, występuje, wydaje płyty. A część już dawno przepadła i ich wspomnienia pozostały tylko na kilku nośnikach. I gdy odbierając kolejny album Big Cyca zorientowałem się, że w zasadzie od pierwszej płyty po ostatnią jestem z nimi, słucham ich i szanuje, zdaje sobie sprawę, że moje życie musiało być bardzo nudne. Od dzieciństwa po dzień dzisiejszy. Były przerwy w słuchaniu tych zespołów. Był też czas, kiedy nic innego z głośników nie leciało. I to tymi piosenkami wkurzało się sąsiadów wywalając potencjometr na fuel aż do zagrzania kondensatorów. I to tymi dźwiękami witałem i kończyłem kolejny dzień. Przy tych dźwiękach bawiłem się z kolegami na podwórku. Koledzy zniknęli, piosenki zostały. Przy nich człowek rozbijał się rowerami miedzy sobą, słuchał ich przy śniadaniu i kolacji, a także darł się na ulicy na cały głos wykrzykując ich teksty. Mijały lata, a ciągle w głośnikach ich utwory.
Aż trudno uwierzyć, ale z nimi zaczynałem liceum i zdawałem maturę. Przeszedłem całą szkołę policealną. Z nimi na cały regulator woziłem się starą zdezelowaną Toyotą strasząc każdą napotkaną eLkę. Z dźwiękami ich utworów uprawiałem pierwszy seks i z ich piosenkami poznałem ówczesną przyszłą żonę. Z nimi przeżywałem życiowe dramaty i zamieniałem życie w karnawał. Z nimi poszedłem do pierwszej pracy i zabrałem pierwszą wypłatę. Z ich utworami w głowie i na ustach brałem ślub i żyjąc z ich piosenkami z nerwami czekałem na podówce aby stać się tatą.
Jedni mierzą życie przez pryzmat kolejnych znajomości. Inni przez pryzmat rozbitych samochodów. Jeszcze inni liczą życie w kolejnych mieszkaniach. A ja mogę swoje życie wyliczyć i opowiedzieć kolejnymi albumami i słowami grupy Big Cyc. 16 lat od pojawienia się pierwszego albumu ukradzionemu koledze na koloniach do dzisiaj. U mnie to całe życie streszczone w kilku wersach kilku piosenek na kilku albumach.
Udostępnij:    Facebook Twitter Google+