piątek, 9 grudnia 2016

Laikowska firma


Często chodzę po różnych forach, blogach i stronkach. Ponieważ interesuje się fotografią i wszystkim co z nią związane są to miejsca w sieci związane strikte z tym tematem. Często również rozmawiam z ludźmi, nawiązuje kontakty... Źródłem wiedzy wszelkiej, oraz tematami związanymi z fotografią nie są tylko teksty pisane przez redaktorów, pisarzy i felietonistów. Bardzo często jest to żywy organizm również żywo zainteresowany tym co ja.
W ten sposób natknąłem się na pewne zjawisko wśród ludzi. Otóż dosyć często można przeczytać tekst typu:
"Jestem zielony/zielona w temacie fotografii. Nie wiem na razie nic. Kupiłam/łem sobie lustrzankę, kilka obiektywów i chciałabym się nauczyć fotografii. Zależy mi, aby był to szybki kurs, bo do wakacji zamierzam otworzyć własną działalność związaną z fotografią."
Kurde, serio? Czy Ci ludzie tak na poważnie? Ja wiem, że The Beatels zdobył niemałą sławę, a muzycy co w nim grali nie znali nawet nut. Są nawet ludzie startujący w wyścigach samochodowych a nie mający prawo jazdy. Ale to nie znaczy, że możemy robić wszystko nie umiejąc nic. Zazwyczaj są to ludzie wierzący w sprawczą moc sprzętu i święcie wierzący, że jeśli kupili drogi aparat to będą genialnymi fotografami, zarobią majątek i cały świat się do nich uśmiechnie, a dzieci będą karmić cukierkami. Nie wiem czemu, ale tacy ludzie to dla mnie idioci. Niedoinformowane tłuki. Przecież takie rzeczy jak fotografia ludzie uczą się latami, zdobywają doświadczenie, chodzą na kursy, poznają wszystko od podstaw. Powoli, po kolei, uczą się kombinują. Zbierają doświadczenie ogarniają sprzęt, podstawowe i bardziej zaawansowane metody jakimi kieruje się fotografia. Niektórzy po kilku latach nie znają jeszcze wszystkiego. Aż tu nagle znajdzie się jedna czy dwie osoby, poskramiacze systemu, którzy pytają, gdzie w pół roku nauczyć się tego na co inni przeznaczyli kilka lat swojego życia i kupę pieniędzy.
I tak się zastanawiam, czy to ja jestem idiotą, że planuję założyć firmę nie wcześniej niż za półtora roku, choć i tak już od dawna się uczę? Od poprzedniego roku ostro w to brnę. Chodzę na różne kursy, warsztaty, zdobywam wiedzę, próbuję panować nad tym co robię i co rejestruje zawartość obudowy mojego aparatu. Wcześniej wiedzę zdobywałem sam. Bardzo dużo czytałem, bardzo wiele poznałem samemu dzięki internetowi. Setki spędzonych godzin, aby poznać co to jest przysłona. Kilkadziesiąt godzin materiału yutube, aby ogarnąć kompozycję. A to i tak dopiero podstawy.
Teraz umiem znacznie więcej. Wydaje mi się, że jestem tym bardziej zaawansowanym... no może jeszcze nie fotografem. Widzę, ze dorównuję tym, których jeszcze półtora roku temu uważałem za niedościgniony wzór. Widzę, że nie ma zdjęcia, którego nie da się zrobić. Zagadnienia sprzętowe znam na tyle, aby wiedzieć, że aparat to 3-rzędny rzecz w fotografii.
Tą wiedzę zdobyłem na prawdę nie w pół roku czy rok. Nie zdobywałem jej tylko czytając i oglądając. Dużo praktykowałem, jeszcze więcej kombinowałem. Setki godzin, tysiące linijek tekstu, godziny spędzone na rozmowach, dni pochłonięte przez kursy i warsztatu. A i tak mam wrażenie, że umiem jeszcze bardzo mało. Aż tu nagle zjawia się człowiek, który takich jak ja stawia pod murem i z uśmiechem na ustach, z nożem w ręku wmawia wszystkim, że są idiotami, bo on to opanuje w 6 miesięcy. Po prostu pójdzie na jakiś nawet drogi, kursik i wszystkiego nauczy się od tak. No i jak przy kimś takim ma się czuć człowiek, który ćwiczył oko, zdobywał wiedzę mozolnie, zrobił więcej zdjęć niż jest klatek w filmie Steven Spielberg?
No nikomu źle nie życzę, ale przez takich ludzi tracimy wszyscy. A może to tak na prawdę my jesteśmy idiotami, fotograficznymi tłukami? Skoro on może dojść do perfekcji w pół roku, a nam to pożera kolejne lata życia, to może to z nami jest coś nie tak? W sumie to nie wiem co o tym sądzić.

Jak myślicie
- można dojść do perfekcji w pół roku, czy wymaga to jednak zdecydowanie wielokrotnie dłuższego czasu?
- Co sądzić o takich ludziach?
- Wierzycie, że to wypali?

Ile lat, dni, godzin już się uczycie? Na jakim jesteście etapie? Co już umiecie? Planujecie z tym jakąś swoją drogę kariery?
Udostępnij:    Facebook Twitter Google+