poniedziałek, 19 grudnia 2016

zamiłowanie do klarowniaści



Zauważyłem, że ostatnimi czasy ludzie bardzo lubią czystość, klarowność, wręcz krystaliczność. I nie chodzi mi o wodę, czy czystość w mieszkaniu. Chodzi mi o sztukę. Spotkałem na Facebook ludzi, którzy wstawiają zdjęcia czarno-białe, czasem zaszumione, często z winietą. Czyli takie, jak lubię. Zazwyczaj są to zdjęcia przedstawione do oceny. I co się okazuje? Że ludzie tego nie lubią, nie chcą. Komentarze typu:
- Nie idź w sepię
- Odszum zdjęcie
- Zdejmij winietę...
- Ta poświata wygląda tragicznie

Sypią się z lewej i prawej. Dużo ludzi rezygnuje i wstawia zdjęcie odszumione, kolorowe i w jak najlepszej jakości. I takie zdjęcia ludzie kochają.

Ktoś się żalił na FB, że oddał znajomym czarno-białe zdjęcia. Skończyło się to awanturą.
Ktoś inny zrobił zdjęcie z winietą. Klient nie zapłacił.
Jeszcze ktoś inny pochwalił się zdjęciem z kolorem selektywnym - ludzie go prawie zarżnęli.
Nie rozumiem takiego zachowania. Osobiście nie przepadam za zdjęciami jasnymi, czyściutkimi, uwielbiam winietę. Jest to jeden z powodów dla których 90% osób nie lubi moich zdjęć. Bo rzadko kiedy są czyste, idealne. Zawsze mają jakieś niedociągnięcie, coś co uważane jest jest za błąd sprzętu. A więc jak nie winieta czy szum, to dystorsja. Jak nie to dodaje poświatę. Prawie na każdym moim zdjęciu można to zaobserwować.
Zastanawiam się, skąd takie zamiłowanie do tego ideału. I to nie tyczy się tylko efektów wizualnych. Ma to też odzwierciedlenie w dźwięku. Wszyscy wolą słabej jakości MP3. Grunt, aby dźwięk był czysty, idealny. Ja uwielbiam szum winylowej płyty, kocham niedociągnięcia dźwięku z kasety. Taka muzyka mnie cieszy, takiej mogę słuchać non stop. W odróżnieniu od MP3, które już po pół gadzinie słuchania stają się męczące.
Muzyki nie tworzę już od jakiegoś czasu, choć i tam lubiłem wcisnąć w muzykę jakąś celowo fałszującą nutkę. Teraz pokazuje to w zdjęciach. Celowo coś zepsuje - jak nie czystość, to winieta, jak nie winieta to dyskorsja. Tak wygląda mój świat, nie jest idealny. Czyli taki jakiego ludzie nienawidzą. Zdaję sobie sprawę, że moje zdjęcia z tego powodu nigdy nie będą się sprzedawać, nigdy nie będą się podobać tak jakby tego każdy chciał. Bardzo pocieszył mnie fakt, że spotkałem jeszcze osoby, których zdjęcia też nie są idealne. Szkoda tylko, że sporo z tych osób pod wpływem nacisku, pod presją zacznie robić zdjęcia takie jak każdy. Ja się jeszcze nie poddaje. Brnę w to, zostaje w tym. Za to jestem często wyszydzany, bywa że wręcz zbluzgany. Ludzie zauważyli, że nie zwracam uwagi na takie komentarze jak "paskudny szum", bo jest on tam celowo, ma swoje znaczenie. Więc większość zamiast mówić, że nie powinienem tak robić po prostu zwyczajnie szydzi.

Mam nadzieję, że spotkam kiedyś człowieka, który też się nie podda fali krytyce. Będę miał wtedy pewność, że w swoim celowym braku idealności nie będę sam.


Udostępnij:    Facebook Twitter Google+