niedziela, 22 stycznia 2017

Kocham robić zdjęcia - jestem na każdym


Dużo ostatnio ludzi robi zdjęcia. Bardzo dużo. Dostępność medium jakim jest fotografia jest tak ogromna, że praktycznie każdy ma aparat. Wystarczy go wziąć do ręki i robić zdjęcia. Niektórzy biorą aparat do ręku i mówią
- O tak!! Jestem artystą!!!!!! To mój lajf!!
Wśród nich wyłania się mocno jedna grupa - tzw selfiaczków.
     Dużo tych tzw fotografów twierdzących, że kocha robić zdjęcia robi je... sobie. Tzn ciążko nawet nazwać, że sami sobie zrobili. Wygląda to tak -
Czytamy wpisy, jak to dany autor kocha fotografię i jaki to jest super. Czy złe, czy dobre podejście to zweryfikuje świat. Problemem jest, gdy ktoś pisze
- Oto parę moich fotek!
I tu seria zdjęć. I wszystko pięknie i ładnie, gdyby nie to, że... pokazanych jest 30 zdjęć i z tych 30 zdjęć na wszystkich jest autor zdjęcia.
No i teraz co o czymś takim sądzić? Czy robił sobie zdjęcia samemu. co jest całkiem prawdopodobne gdyby nie fakt, że wszystkie są bardzo dobrze skadrowane i w dodatku zawsze trafione z ostrością. Albo robił mu te zdjęcia ktoś, co jest niemal pewne w 80%, tylko czy wtedy można powiedzieć "... moich fotek"? Ciężko mi uwierzyć, że ktoś sobie sam zdjęcia robił, bo sam nierzadko robię sobie sam zdjęcie. Jednak wiem ile takie zdjęcie wymaga. Ciężko zrobić serię zdjęć samemu sobie. Zazwyczaj jedno dobre zdjęcie to przynajmniej godzina pracy samym aparatem i ustawieniem. 80% zdjęć robionych samemu sobie nadaje się do kosza - ucięta głowa, błędy ostrości, błędne kadrowanie...
Nie za bardzo rozumiem ludzi, którzy twierdząc, że kochają robić zdjęcia robią je tylko sobie. To jedna z najcięższych zdjęć do zrobienia. Brak kontroli nad światłem, brak kontroli nad ustawieniem, brak kontroli nad kadrem, brak kontroli nad ekspozycją... zazwyczaj jest to siła przypadku. Dlatego zrobienie jednego zdjęcia to kupa czasu, kupa doświadczenia, kupa wyobraźni. Efekt widzimy dopiero gdy włączymy odtwarzanie zdjęć w naszym aparacie.
   Co zatem powinniśmy sądzić o takim "kochaniu fotografii"? Ktoś kłamie świadomie, czy jest to zwykła próba przekupstwa typu "popatrzcie na mnie!!".
Zakładając, że jednak ktoś taki uwielbia robić zdjęcia. Zakładając, że sesja 30 zdjęć jest z jego ręki i wykonywał ją kilka dni. Czemu więc wstawia tylko tzw samojebki? Czemu nie ma innych zdjęć? Czemu nie wstawi zdjęć z jakiejś imprezy rodzinnej, swojej grubej cioci, zapitego wujka, czy swojego pryszczatego syna. Jeśli już portrety to jest to co dana osoba uwielbia. 100% zdjęć to fotograf wypinający się, podskakujący, kucający, patrzący w lewo, patrzący do góry, stojący na kamieniu, stojący na trafie, stojący na chodniku, oparty o ścianę i oparty o drzewo.
Nie za bardzo rozumiem takiego czegoś. Albo kochamy robić zdjęcia i je robimy, albo kochamy pozować i aparat oddajemy komuś, a sami pozujemy. Można robić zdjęcia sobie samemu i się tym chwalić. Ale nie wszystkie zdjęcia. To jest zazwyczaj część zdjęć, bo inaczej się nie da. Ale nie wszystkie. A jeśli już kochamy jednak pozować nie mówmy "kocham robić zdjęcia. To moje życie". To nie jest prawda.
I może ja się czepiam, może przesadzam i być może nie powinienem się odzywać. Ale przez takie podejście ktoś kto robi sobie zdjęcia z dzióbkiem przedstawia się jako fotograf, a na swoim profilu w necie ma dopisek "Fotografy".
Opanujcie trochę emocje. Fotografia to nie autoportrety. To tylko element fotografii. Pochwalcie się innymi zdjęciami. Pozwólcie zweryfikować was jako fotografów. Oddawanie aparatu komuś, kto wam zrobi zdjęcie, nie czyni Was fotografami. Zamykanie się w jednym temacie tym bardziej nie zrobi Was fotografów. Tylko gdy następnym razem jednak znowu wstawicie zdjęcia swojej twarzy nie piszcie "kocham fotografię", bo lepiej zabrzemi "kocham siebie".
Udostępnij:    Facebook Twitter Google+