środa, 25 stycznia 2017

Słuszność racji

W obliczu pewnych faktów ze swojego życia i nieuchronnych losu zdarzeń postanowiłem podzielić się z Wami pewną rzecz, która gryzie mnie od jakiegoś czasu.

Jak wiecie należę do wielu grup związanych z fotografią. Wiecie również, że moje podejście do wielu rzeczy jest dość kontrowersyjne. Mam swoje poglądy w które wierzę. Od jakiegoś jednak czasu są one jednak powodem sporów i nieporozumień na tle mezaliansu. Kilka razy zostałem wyszydzony, zdarzały się osoby zgłaszające mnie do administratora o usunięcie mnie jako człowieka wprowadzającego zamęt w grupie. Na szczęście administratorzy okazali się mądrzejsi i nie podjęli takich działań. W końcu moje wypowiedzi są w pełni zgodne z regulaminami grupy (czasem mam wrażenie, że jako jedyny je czytam), tylko inne niż innych.



To jeden z komentarzy, który nijako zmusił mnie do napisania tego postu. Chodziło konkretnie o to, że poleciłem dziewczynie kompakt, zamiast lustrzanki. Pod moim komentarzem pojawiło się bardzo dużo wszelkiego rodzaju miłych i niemiłych słówek związanych z moją osobą (a jakże), zamiast z tematem. Jakoże nie uważam aby wyzywanie mnie było w ogóle na miejscu zagadnąłem lekko studząc zapały innych na temat mojej osoby. Oczywiście zostałem nijako zapytany (jeśli tak można nazwać słowa które padły) dlaczego uważam, że kompakt jest lepszy. Wypowiedziałem się. W tym momencie dyskusja umarłą, wiele osób odłączyło się od dalszych sprzeczek. Dostałem tylko wszystko mówiący komentarz: "a ja nigdy nie potrzebowałam macro". Definitywny koniec rozmowy nastąpił w momencie gdy odpowiedziałem prosto "Ty nie, a ktoś inny??". Nie odezwał się już nikt.

Był jeszcze drugi ktosik, kto próbował mi udowodnić jakim to jestem debilem bo polecam kompakt. Oczywiście poproszony o takie zdjęcie, które zreflektuje jako tako chociaż użycie lustrzanki wysłał mi zdjęcie dziewczyny. Po prostu portret. Oczywiście portret jaki da się zrobić każdym aparatem. Nie chodziło o ocenę zdjęcia, tylko możliwości aparatów. W odpowiedzi dostał ode mnie zdjęcie muchy, zrobienie x lat temu moim fuji S9600 (kompakt).




Uznałem, że to najlepiej pokarze różnicę i zasadność i możliwości kompaktów. Ruchomy, bardzo płochliwy obiekt wymagający od aparatu bardzo dobrego macro i AF trzymającego ostrość. W dodatku nie gotowego do strzału. Szybki AF, bardzo dobre makro... Coś czego lustrzanka z kitem (bo o takich zestawach mówimy) nie podoła. Tzn, podoła, ale jak się dokupi pierścienie z przeniesieniem elektroniki, albo specjalny obiektyw. No właśnie - ale nie o to chodzi. Chodziło o lustrzankę bez dodatków, bez specjalnych obiektywów. Zestaw sklepowy (body + 18-55mm). W tym momencie mój rozmówca zrezygnował z rozmowy.

Te dwa przypadki (choć nie jedyne, ale chyba najbardziej zapadły mi w pamięć) postawiły mnie przed pewnym faktem, jakim jest psychika tłumu. Wszyscy wierzą, że lustrzanka jest zawsze i wszędzie do wszystkiego najlepsza. Bo tak się przyjęło. Poniważ moje zdanie różni się od mas co do wyboru pierwszego aparatu (nie mówimy o ludziach którzy wiedzą czego chcą, mają sprecyzowane potrzeby, tylko mówimy o tych, którzy szukają pierwszego swojego aparatu, na którym zapewne zamierzają się uczyć i nie wiedzą jaki rodzaj fotografii będzie ich interesował) ludzie nie szczędzą w obelgach. Mam swoje zdanie, inni mają swoje. Ja nie twierdze, że są debilami, czemu więc moje zdanie jest powodem do takich twierdzeń? Nie obrażam, nie wrzucam ludziom, nie wytykam palcem. Polecam coś innego niż wszyscy.
Wiecie co jest w ty wszystkim najlepsze? Jeszcze nikt nigdy nie odpowiedział mi na pytanie "dlaczego lustrzanka jest lepsza". Nikt nigdy nie przedstawił swoich argumentów na potwierdzenie swoich słów o wyższości typu aparatów który polecają. Prawdopodobnie 15% po prostu tego nie robi, bo nie i już, a 85% nawet nie wie dlaczego poleca. Poleca, bo tak, bo inni to robią i już. A ja jak mantrę powtarzam, jak wybrać aparat i jak mantrę na pierwszy sprzęt polecam kompakt. I czekam cały czas, aż ktoś w końcu mi wyjaśni dlaczego podstawowa lustrzanka z podstawowym obiektywem w rękach kompletnego laika jest lepsza. I mam dziwne wrażenie, że będę jeszcze długo czekać. Tylko bardzo proszę - skoro nie macie argumentów na potwierdzenie swoich słów, nie obrażajcie tych którzy polecają coś innego niż wy, bo to źle świadczy o Was a nie o tym którego obrażacie.
Udostępnij:    Facebook Twitter Google+